Obszar strzelania usytuowany jest w plenerze w naturalnym ustawieniu. Cele ustawione są w przeznaczonych im liniach strzału. Tor ma linię bazową lub punkt strzału, dwie odmienne strony, które nie mogą być równoległe ani proste i odległą granicę. Oryginalnie cele były rozstawione na torze pomiędzy 10 jardami (ok 9 m) a 50 jardami (ok 45 m) od punktu strzału, jednak kilka lat temu zamienione zostało to na metry. Tak więc najdalszy cel może być w odległości 50 metrów lub 55 jardow. Najbliższe cele są wciąż ustawione na odległości 10 jardów w amerykańskich zawodach. W Wielkiej Brytanii odległości to 7 do 50 metrów. Nie są one ukryte przed strzelcem, jednak mogą być trudne do zauważenia w zależności gdzie są ustawione na torze i oświetlenia w zadanym czasie. Celem gry nie jest lokalizowanie sylwetek, ale trafienie i przewrócenie ich.
Cele
Oryginalnie celami były proste stalowe sylwetki zwierząt. W początkach FT cele nie upadały, a miały na całej powierzchni nalepkę. Punkty naliczano poprzez ślady na nalepce, jednak było to bardzo nieefektywne i spowalniało zawody. Następne cele posiadały zawias u podstawy i przewracały się do tyłu po trafieniu. Wystarczyło trafić je gdziekolwiek z odpowiednią siłą by je przewrócić. Mocny nylonowy sznurek biegł od punktu strzału do celu, aby podnieść go po trafieniu. Były dużo łatwiejsze do zobaczenia i obsługi z punktu strzału, jednak szybko okazały się za łatwe do trafienia i został opracowany nowy typ celi.
Nowy typ celu, który pozostaje w użyciu do dzisiaj ma wyciętą dziurę przez, którą musi przejść śrut. Za otworem jest dźwignia, która utrzymuje cel w pozycji pionowej. Wystarczy trafić dźwignie aby upadła do tyłu i przewróciła cel. Sznurek do ponownego postawienia celu biegnie od celu do punktu strzału. Działanie wydaję się bardzo proste gdy się o tym czyta, w praktyce jednak działanie celi jest olbrzymim czynnikiem wpływającym na ten sport. Początkowo strzelcy FT używali śrutów kalibru 5,5mm z powodu ich większej mocy obalającej; jednakże gdy killzony (kill zone - strefa trafienia) weszły do użycia zawodnicy zmienili kaliber na 4,5mm. Trzeba przestrzelić killzone aby trafić w dźwignię. Jeśli śrut dotknie krawędzi killzony zanim trafi dźwignię to popycha cel do tyłu co może zablokować go w pozycji pionowej. Nawet jeśli część śrutu trafi dźwignię, to cel zablokowany jest w pionie poprzez trafienie w krawędź killzony. Nazywa się to podzieleniem i jest głównym powodem dlaczego Field Targeting jest tak wymagającym sportem.
Killzony mogą mieć wielkość od 0,635cm aż do 5.08cm. Jednakże kiedy można zobaczyć killzony o średnicy 0,635cm, to killzony o średnicy powyżej 3,81cm są bardzo rzadko spotykane. Killzony o średnicy 0,635cm umiejscawiane są na dystansie 10 do 20 jardów, co wydaję się dobre dopóki nie zrozumiesz jak śrut zachowuje się w locie. Ponieważ luneta zamontowana jest powyżej osi lufy jest ustawiona aby śrut do dystansie ok 20 jardów sprawiał wrażenia wznoszenia. Chociaż wciąż porusza się po łuku, wydaje się jakby leciał prosto do ok 30 - 35 jardów w zależności od prędkości wylotowej. Potem zaczyna spadać. Aby trafić do celu z killzoną wielkości 0,635cm, śrut, którego średnica to 0,45cm a musi przejść przez pole średnicy 0,635cm bez dotykania krawędzi. Tak więc można pomylić się o maksymalnie 0,185cm. Istnieje szansa, że nawet jak trafimy w krawędź killzony to otrzymamy punkt - jest ona jednak nikła.
Z powodu bardzo parabolicznej trajektorii śrutu, znajomość dokładnej odległości do celu jest jedną z podstaw by trafiać w mniejsze killzony. Łatwo można zrozumieć dlaczego strzelcy mają taką obsesję na punkcie poznawania odległości. Niestety zasady zabraniają używania sprzętu do pomiaru odległości, tak więc muszą używać czegoś innego.
Wszystko o celach
Polowe Cele znacznie ewoluowały z biegiem lat. Do niedawna można było jeszcze spotkać stare brytyjskie cele. Zrobione były z bardzo ciężkiej stalowej płyty i miały bardzo grube olinowania, które rdzewiały jeśli się ich często nie konserwowało. Musiały być również testowane przed zawodami ponieważ były tak sztywne i trudne w obsłudze. Można było trafić je sześcioma kilogramami energii i przechylić je tylko do połowy. Oczywiście jeśli poświęciło się czas aby wyregulować wszystkie śrubki, nakrętki i naoliwić wszystkie zawiasy to na tych zawodach dobrze działały, jednak przedstawiały pewiem problem. Jeśli tor został przygotowany w nocy przed zawodami (tak jak większość klubów ustawia swoje strzelania) , poranna rosa mogła spowodować zardzewienie zawiasów co przyczyniło by się do niedziałania celi.
Cele Grawitacyjne
Ron Juneau stworzył kilka cudownych celi, których zasada działania opierała się na grawitacji. Były nieskomplikowane i nierówne. Gdy postawione, dźwignia miała zastawke trzymającą cel w pionie. Żadna wibracja nie przewróciłaby celu, nawet strzał w głowe z najmocniejszych karabinków nie byłby w stanie spowodować zwolnienia zastawki. Jednakże cele musiały być ustawione jak najbliżej poziomu, inaczej nie mogły działać.
Dobrym rozwiązaniem było stworzenie betonowych uchwytów i przykręcenie podstawy celu do drewnianych sztab, które pasowały do uchwytów. Ciągnięcie sznurka resetującego podczas gdy cele były w ustawione, nie wyciągnęłoby podstawy z uchwytu, jednak wystarczało tylko włożyć do uchwytów aby ustawić strzelnicę. Podczas zawodów , uchwyty czasem ustawiały się w pozycji, która nie była pozioma, zwłaszcza gdy trzeba było mocno pociągnąć sznurek resetujący. Potem cel zacząłby się dziwnie zachowywać podczas zawodów. Pierwsi strzelcy by je przewracali z łatwością, jednak z trwaniem zawodów byłoby to coraz trudniejsze. Bardzo duże znaczenie miały tutaj stosowane śruty. Większe kalibry dzięki wiekszej mocy przewracały cele bez większych problemów podczas gdy kaliber 4,5 mm o mocy często połowę mniejszej tylko uderzały w dźwignię. Po kilku latach używania celi grawitacyjnych, większość klubów zostawiło je na rzecz celów napędzanych sprężynowo.
Cele Ładowane Sprężynowo
W późnych latach 90, producenci celów polowych nie byli zbyt długotrwali, tak więc większość klubów musiała czekać mieisącami na wyprodukowanie celów. Ładowane sprężynowo cele pozostawały w pionie ponieważ olinowanie dźwigni przechodziło przez środek kiedy cel był resetowany. Strzał w dźwignię popychał go do tyłu przez środek, a sprężyna szybko ciągnęła cel w dół.
W porównaniu do celów grawitacyjnych cele sprężynowe działały szybciej i bardziej sprawnie. Mogły one sprawnie działać bez potrzeby ustawiania ich dokładnie w poziomie.
Przewrócony cel musi pójść w górę
Przewracanie celów to tylko połowa zabawy. Cele muszą bezawaryjnie podnieść się za każdym razem, albo zawody zakończą się zanim na dobre się zaczną. Tutaj złe cele polowe pokazują prawdziwe oblicze. Sznurki mogą być łatwo zanieczyszczone przez zbyteczne fragmenty zgromadzone z przodu celu i w żaden sposób nie można ich zresetować z punktu strzału. Potem trzeba przerwać strzelanie i iść odblokować cel własnoręcznie. Dobre cele polowe resetują się bez problemów. Współczesne cele są bardziej niezawodne jednak wciąż nie są doskonałe.
Malowanie Celów
Cele polowe mogą być dziełem sztuki, albo zwykłymi sylwetkami zwierząt w jednym kolorze. Dzieło sztuki jest rzeczą do oglądania - jednak nie koniecznie do strzelania. Doświadczenie pokazuje, że najłatwiejsze do trafienia w każdych warunkach oświetlenia są cele czarne. Dźwignia powinna być w kontrastującym kolorze. Po kilkunastu strzałach dźwignia traci swój kolor by zostawić błyszczący szary kolor. nie jest to problem ponieważ w przerwie w zawodach można bezproblemowo pomalować wszystkie dźwignie.
Wszystko o drużynach
W czasie zawodów Field Target, strzelcy są losowo dzieleni na grupy złożone z minimum dwóch, najlepiej trzech a czasem kiedy impreza jest bardzo "zatłoczona" to nawet czterech zawodników. Drużyna porusza się od pozycji do pozyzycji, mimo iż każdy strzelec ze sobą konkuruje. Celem drużyn jest podzielić zajęcia zawodów aby przebiegały szybko i gładko. Strzelec jest zbyt zajęty ustawianiem pozycji, dobieraniem śrutów i ustawianiem lunety aby dodatkowo siedzieć z lornetką, kartką i ołówkiem, tak więc inny członek drużyny się tym zajmuje. W odpowiedzi na pytanie - dlaczego lornetka, gdyż nie jest ona wymagana przez przepisy, jednak ułatwia ona zobaczenie czy cel został odpowiednio trafiony i czy strzelec ma możliwe alibi (założenie, że cel powinien być zaliczony) nawet jeśli cel nie upadł.
W strzelcach pokładane jest zaufanie żeby utrzymywali wynik
Każdy strzelec punktowany jest przez innego członka zespołu, oczywiście zakładając, że drużyny są szczere podczas punktowania. Na mniejszych szczeblach zawodów nie ma z tym większego problemu, jednak kiedy zawody podniesione są do rangi wojewódzkiej lub krajowej punktowanie musi być bardziej formalne, tak więc trzeba przedsięwziąć inne kroki, o których za chwile wspomnę.
Kolejnym aspektem zespołów jest naprawianie celów jeśli coś się stanie. Strzelec poświęcił niemało czasu aby ustawić się na pozycji lub zapiąć w harness. Nie powinno się mu wtedy przeszkadzać. Członkowie zespołu, którzy akurat nie strzelają mają czas na to by robić rzeczy takie jak poprawianie celów.
Osobisty czas
Kolejnym przeznaczeniem drużyn jest to aby dać każdemu członkowi czas na rzeczy takie jak naładowanie karabinków, dokonanie napraw, posiłek, przyniesienie rzeczy z samochodu, wyjście do łazienki i inne rzeczy. Jeśli nie śledzi się wyników to jest do dyspozycji jakieś 5 - 7 minut czasu dla siebie. Zespół jest jak grupa towarzyszy broni. Każdy w czasie wojny odpowiada za siebie, jednak pomaga również kolegom.